Przejdź do treści
Blog
Porady

O co chodzi z tym papierem?

Siadasz do kolorowania i po kilku minutach czujesz, że coś jest inaczej. Marker nie nurkuje w kartkę, tusz nie ucieka pod palcem, a linia zostaje tam, gdzie ją położyłaś. Nasz papier jest lekko satynowy i gładki, podczas gdy kolorowanki ze sklepów zwykle drukuje się na papierze porowatym i matowym. To jedna z rzeczy, po których poznajesz, że trzymasz właśnie My booco, a nie jakąkolwiek inną. I już tłumaczę, skąd ta różnica i co z niej wynika.

Dlaczego zwykła kartka pije tusz jak gąbka

Kojarzysz to uczucie? Kończysz stronę, jesteś z siebie cicho dumna, odwracasz kartkę… i tam kolorowy Armagedon. Tył wygląda jak tęczowy bełt, a następna kolorowanka oberwała rykoszetem i nadaje się do wyrzucenia. Szkoda. Zwłaszcza kiedy po drugiej stronie czeka ktoś, kogo naprawdę chciałaś pokolorować. Chłopak. Siostra. Ten kot, który na zdjęciu ma jedno ucho wyżej.

Dzieje się tak, bo włókna zwykłego papieru pochłaniają tusz jak gąbka. Wciągają go w głąb, przeciągają na drugą stronę i zostawiają Ci niespodziankę, o którą wcale nie prosiłaś. Im bardziej porowata i matowa kartka, tym chętniej to robi. Marker sunie przyjemnie, tusz się rozpływa, a Ty dopiero na końcu widzisz rachunek.

Co zmienia gładka, satynowa struktura

Nasz papier ma gęstą, gładką strukturę, więc tusz ma utrudnione zadanie. Nie przesiąka tak łatwo, nie rozlewa się, nie przebija. Zostaje tam, gdzie go położyłaś. Dzięki temu druga kartka zostaje czysta, a kolejny portret nie dostaje nieproszonych plam z poprzedniej strony.

Przez to kolorowanie czuje się trochę inaczej. Zamiast tego satysfakcjonującego sunięcia, kiedy marker jedzie i tusz sam się rozpływa, masz pełną kontrolę. Może odrobinę mniej „wow” na początku, za to dużo spokojniej. Linia zostaje linią. Cień zostaje cieniem. Nic nie ucieka na drugą stronę, żeby zepsuć Ci portret kogoś bliskiego.

Po lewej przykład blendowania markerów alkoholowych na sklepowej kolorowance. Po prawej – na kolorowance My booco.

Gładki papier nie jest „trudniejszy”. Jest po prostu bardziej dosłowny. Robi dokładnie to, co zrobisz markerem, i nic ponadto.

Jeśli dopiero składasz swój pierwszy zestaw, w tekście od czego zacząć swoją przygodę z kolorowaniem jest spokojnie rozpisane, które markery alkoholowe naprawdę wystarczą na start i po co przyda się jeden biały akryl.

Zanim zaczniesz cieniować, sprawdź trzy rzeczy:

  • czy bazowy kolor jest jeszcze wilgotny, a nie już matowy,
  • czy jaśniejszy odcień masz pod ręką, a nie w drugim pokoju,
  • czy nie próbujesz blendować na sucho, „na siłę”, bo wtedy zostaje kreska.

A jeśli boisz się kolorowej katastrofy na ulubionym portrecie, tym z babcią, tym, przy którym ręka trochę drży, najpierw wypróbuj swoje skille na marker swatchu. Jest na końcu kolorowanki właśnie po to. Pobaw się tam przejściami, sprawdź, jak schnie, jak się łączy. Potem wróć do strony, już spokojniejsza.

Czego ten papier od Ciebie nie wymaga

Nie potrzebujesz grubszej tektury pod spodem „na wszelki wypadek”, ani trzech warstw zabezpieczenia, żeby uratować kolejną stronę. Nie musisz też kolorować lżej ze strachu, że tusz i tak przebije. Kładziesz tyle warstw, ile chcesz głębi. Ten sam odcień, drugi i trzeci raz, robi się ciemniejszy. Jaśniejszy blend rozjaśnia i zmiękcza cień. Kontrola zostaje przy Tobie.

Jedyna rzecz, o którą papier prosi, to odrobina cierpliwości na początku. Daj sobie jedną stronę na oswojenie. Albo sam swatch. Potem ręka już wie, że nie musi gonić rozlanego tuszu.

Po lewej kolorowanka My booco. Po prawej, sklepowa kolorowanka.

Po lewej tylna strona kolorowanki My booco. Po prawej, tylna strona sklepowej kolorowanki.

FAQ

Czy tusz w ogóle nie przebija na drugą stronę? Przy zwykłym kolorowaniu markerami alkoholowymi może wystąpić delikatne przebicie . Nie zostawiasz jednak odbitego rewersu, który psuje kolejną stronę. Bardzo mokra, wielokrotnie dokładana plama w jednym punkcie nadal może zostawić cień, ale to już nie jest ten Armagedon ze sklepowych kolorowanek.

Dlaczego marker nie „sunie” tak przyjemnie jak na tanim papierze? Bo kartka nie pije tuszu jak gąbka. Na porowatym papierze rozpływanie się jest częścią zabawy i częścią problemu. U nas zostaje kontrola. Na początku bywa mniej spektakularnie, za to linia i cień zostają tam, gdzie je położyłaś.

Czy muszę blendować szybciej niż zwykle? Tak, odrobinę. Gładka struktura przyspiesza schnięcie, więc łącz kolory, kiedy baza jest jeszcze wilgotna. Małe fragmenty zamiast całej strony naraz rozwiązują większość frustracji.

Po co jest marker swatch na końcu? Żebyś sprawdziła swoje kolory i swoją rękę, zanim dotkniesz portretu, na którym Ci zależy. Przejścia, czas schnięcia, to, czy dwa odcienie w ogóle się lubią. Tam można się pomylić bez żalu.

Czy do tego papieru nadają się tylko markery alkoholowe? To pod nie jest pomyślany cały proces kolorowania. Kolorowanka raczej nie nada się do kolorowania zwykłymi kredkami. Jednak to od Ciebie zależy jakie metody wykorzystasz w swojej My booco.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *